Archive for kwiecień, 2007
kwiecień 29th, 2007
Za sprawą wydawnictwa Escape Magazine ebooki przestają kojarzyć się z lekkimi poradnikami. Escape Magazine to pierwsze w Polsce wydawnictwo ebooków. Mało kto wie, że istnieje od 2001 roku (wtedy wydawane było e-gazeta), a od 2002 wydaje ebooki!
Początkowo ebooki tłoczono na płytach CD, bo ze względu na wysokie koszty połączeń z internetem niewiele osób mogło pozwolić sobie na ich ściąganie. Były to czasu, gdy mało kto nawet miał modem, nie mówiąc o stałym łączu.
Wydawnictwo promuje m.in. literaturę niezależną oraz dobre, fachowe poradniki biznesowe. Bogata oferta - płatne i darmowe ebooki z pewnością pozwoli każdemu znaleźć coś dla siebie. Bestsellerem jest ebook E-biznes od podstaw, gdzie można przeczytać masę sprawdzonych porad z zakresu praktyki prowadzenia e-biznesu.
Dla chcących zarabiać jest też program partnerski (do 40% od każdego sprzedanego ebooka)
kwiecień 29th, 2007
Co zrobić aby zwiększyć zyski pochodzące np z własnego sklepu internetowego ?
Zakładając swój własny biznes trzeba się na początku liczyć z kosztami jakie należy ponieść aby ten biznes rozkręcić.
Pozycjonowanie stron powinno być zatem traktowane nie jako wydatek ale jako inwestycje.Pozycjonowanie jest zbiorem procesów jakie mają wpływ na to, że nasza strona jest widoczna w internecie.
Zaczynając własny biznes należy zainwestować w taką reklamę, z czasem koszty poniesione na reklamę w internecie zwrócą się.
Jeżeli mamy już własny sklep należy zacząc promować go w internecie tak by ludzie mogli do niego trafić w jak najłatwiejszy i najszybszy sposób.Reklama w internecie polega na pozycjonowaniu strony z naszym sklepem ( jest to jeden ze sposobów - najbardziej skuteczny i przynoszący najwięcej wejść).Dzięki procesowi pozycjonowania stron nasza strona znajdzie się wysoko w wyszukiwarkach internetowych i nasi przyszli klienci po wpisaniu np “sklep komputerowy” zobaczą ją na pierwszej stronie w Google,MSN,Yahoo czy innych wyszukiwarkach internetowych.
Czy reklama internetowa jest droga ?
Narazie pozycjonowanie jest najtańszą formą reklamy w internecie, ale zbiegiem czasu konkurencja stanie się coraz silniejsza i na pozycjonowanie potrzebne będą większe pieniądze.Jednak popularność internetu w Polsce ciągle rośnie i bez wątpienia warto zainwestować w taką formę reklamy aby rozkręcić nasz własny e-biznes.
kwiecień 28th, 2007
Jako przedstawiciele branży windykacyjnej szczerze ubolewamy nad tym, co wyprawiają niektóre “firmy windykacyjne”. I w tej chwili nie chodzi nam o to, jakie metody stosują, by odzyskać pieniądze. To osobny temat. Tutaj chcemy wyżalić się na naciągaczy, którzy dyskredytują całą branżę, dyskredytują uczciwe firmy windykacyjne, dając pożywkę przeciwnikom tej profesji. Szanowni Państwo, klienci, pokrzywdzeni przez oszustów, przez nieuczciwych kontrahentów, przez znajomych, którym zaufaliście a oni Wasze zaufanie zawiedli, apelujemy do was, abyście nie dali się oszukać (lub co najmniej wykorzystać) po raz drugi tym, którzy mają dla Was odzyskać pieniądze.
Windykacja, oferta tejże, powinna cechować się taką własnością, że klientowi, który z niej skorzysta, powinno w portfelu / na koncie przybyć, a już co najmniej nie ubyć. Bądźcie Państwo ostrożni, gdy firma windykacyjna obiecuje dokonania cudów, ale pod warunkiem wpłacenia zaliczki… Np. 600 zł. I czytajcie uważnie umowy, zwłaszcza te fragmenty drobnym drukiem. Jeżeli czegoś nie rozumiecie, coś brzmi dla was podejrzanie, nie podpisujcie takich umów. Zasady zapożyczone z angielskiego “no cure, no pay”, “success fee only” oznaczające, że klient płaci tylko za wymierny efekt, to złote zasady, dobrze że coraz częściej praktykowane w branży windykacji należności. Wciąż jednak wiele jest firm, które z musu deklarują kierowanie się takimi i faktycznie, zaliczek nie pobierają, ale jeżeli podpiszecie z nimi umowę , to okazuje się, że w pewnym momencie zmuszeni jesteście zapłacić im za nic, gdyż przeoczyliście coś w umowie. Ostrzegamy też przed rejestrami dłużników, które to listy dokonują rzekomo cudów skuteczności. Porozmawiajcie najpierw z aktualnymi lub już byłymi abonentami takiej instytucji, zweryfikujcie deklarowaną jej skuteczność (”co trzeci dłużnik płaci po ostrzeżeniu przed umieszczeniem go na liście, a co drugi płaci po umieszczeniu go na niej!!!”) zastanówcie się, czy warto płacić kilkaset złotych miesięcznie. A może zaproponować im dwa razy wyższe wynagrodzenie niż abonament, ale dopiero po odzyskaniu pieniędzy? Wszak skoro taka skuteczność, to powinni się zgodzić…
Inspiracją do niniejszego wpisu były w znacznej mierze żale wylewane przez podwójnie pokrzywdzonych, bezsilnych wierzycieli, telefonujących do nas.
kwiecień 28th, 2007
Ania i Maciek po kilku latach oszczędzania kupili swoje wymarzone mieszkanko. I wtedy zaczęło się. Ania każdego dnia przynosiła nowe katalogi, cenniki i gazetki hipermarketów. Chciała jak najładniej urządzić mieszkanie. Lista wydatków rosła w zastraszającym tempie. Maciek bał się, że będą potrzebowali kolejnego kredytu, ale jak na razie…
Przymykał oczy na wysokie rachunki za stylowe meble i ekstra dodatki. Nie chciał zepsuć jej przyjemności. Ale gdy nadeszła pora na zakup sprzętu AGD postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. To on lepiej znał się na sprawach technologicznych i potrafi na zimno dokonać rozsądnego i korzystnego zakupu. Objechał specjalistyczne salony rtv/agd w całym mieście i w końcu po tygodniu poszukiwań już wiedział, jakiej pralki i lodówki mu potrzeba. Zaczął od pralki i transport zamówił na czwartek. Już nie mógł się doczekać. Gdy w końcu zadzwonił domofon szybko zszedł pomóc przy wnoszeniu. Na korytarzu spotkał sąsiada i nie posiadając się ze szczęścia pochwalił się nowym zakupem. Sąsiad uśmiechnął się i powiedział:
- No proszę, widzę, że sąsiedzi kupili taką samą pralkę jak ja. Ale nie ma się co dziwić, bo ta promocja naprawdę zachęcała do zakupu.
- Jaka promocja? – zapytał Maciek.
- Ja przeczytałem o niej w Internecie i dzięki temu zaoszczędziłem sporo pieniędzy. Przecież 1 000 zł za taką pralkę to naprawdę niewiele.
Maciek nie wiedział, co powiedzieć. Przecież on dał za nią całe 200 zł więcej.
- Trzeba łapać takie okazje! – dodał sąsiad.
- Od dzisiaj na pewno będę – cicho westchnął Maciek.
Teraz już sprawdzi, gdzie kupić lodówki w najniższych cenach. I z pewnością skorzysta z atrakcyjnych promocji. Szkoda, że nie wiedział o tym wcześniej.
Okazje.info.pl – Pierwszy promocyjny informator konsumencki. Łap najgorętsze okazje i promocje w sklepach internetowych i hipermarketach.
kwiecień 27th, 2007
Każdy fan komiksu czuł zażenowanie po obejrzeniu ekranizacji przygód swojego ulubionego bohatera. Historie takie jak „Spawn”, „X-Men”, „Dardevil” czy teraz „Ghost Rider” to opowieści na naprawdę wysokim poziomie. Jednak wizyta w kinie nie pozostawiła złudzeń, że twórcom w produkcji przyświecał tylko jeden cel - kasa. Chcieli łatwo zarobić na tym co modne. Historie zawarte w komiksach były albo spłycone, albo całkowicie zmienione.
„Herosi” to serial, którego twórcy podchodzą z olbrzymim szacunkiem do komiksów i opowieści o superbohaterach. Co więcej, całość kręcona jest w konwencji rysunkowej historii, mimo, że producent Tim Kring przyznaje się do tego, że nigdy nie lubił komiksu, nie rozumiał zachwytu “bąbelkami z dialogiem”. Twórca serialu Herosi wykazał się jednak olbrzymim wyczuciem konwencji, niejako wrodzonym. I rzeczywiście, oglądając serial Herosi nietrudno wyobrazić sobie każdą kolejną scenę jako kadr z planszy komiksu.
Serial Herosi opowiada o grupce zwyczajnych ludzi, żyjących w różnych zakątkach świata, którzy odkrywają w sobie nadprzyrodzone zdolności. Zaden z nich nie zdaje sobie sprawy z tego jakie wyzwania przygotował dla niego los ale z czasem zaczyna do nich docierać jak wielką rolę przyjdzie im odegrać w przyszłości.
Spektrum postaci (”bestiariusz” - jak powiedzieliby fani fantasy) jest niezwykle interesujące – mamy kandydata do kongresu Stanów Zjednoczonych odkrywającego, że potrafi latać, niezniszczalną Cheerleaderkę z małego miasteczka w Teksasie, japońskiego fdana komiksów, który szlifuje zdolność teleportacji i podróży w czasie, mamy też artystę, który pod wpływem heroiny maluje przyszłość. Każda z tych postaci zmaga się z niedogodnościami jakie niesie posiadanie takich zdolności, starają się je ukrywać aby nie zostać zaszczutym przez otoczenie. Twórcy uzasadniają istnienie tych zdolności naturalnym procesem ewolucji gatunku ludzkiego, nie mamy więc spektakularnych scen w których w wyniku napromieniowania, czy jakiejkolwiek innej ingerencji zwykły człowiek staje się posiadaczem supermocy.
W serialu Herosi nie pojawiają się lateksowe trykoty, czerwone peleryny czy finezyjne maski superbohaterów, ale czuje się klimat obrazkowej historii. Warstwa fabularna została wzbogacona o historię hinduskiego genetyka, próbującego odnaleźć wszystkich wyewoluowanych ludzi, maniakalnego mordercę przejmującego zdolnoiści swoich ofiar i agentów tajnej organizacji, tzw “Firmy”, przeprowadzającej eksperymenty na bohaterach.
W porównaniu z hollywódzkimi albo cukierkowymi albo epatującymi przemocą i efektami specjalnymi ekranizacjami komiksów, całość prezentuje się jako poważny dramat science-fiction. Twórcy z powagą i ostrożnością podeszli do tematu. Na pierwszy rzut oka szacunek dla licznych fanów rysunkowych historii na całym świecie. Do tego wszystkiego serial Herosi ma świetną oprawę audiowizualną. Myślę, że wreszcie ktoś udowodnił, że można zekranizować komiks i nie wywołać przy tym uśmiechu politowania i lekceważenia, jak to miało miejsce przy większości wcześniejszych hollywódzkich produkcjach.
Previous Posts